Index | Kontakt | Dodaj do ulubionych
Labradory Diamantecane - www.labradory.net
*** Serdecznie witamy miłośników labradorów... ***


Nasze psiaki w Fundacjach

Fundacje na rzecz pomocy osobom niepełnosprawnym.

Zapotrzebowanie na psa-towarzysza, psa-asystenta czy psa-przewodnika jest ogromne. O wiele większe niż ilość szkolonych w tym kierunku psów. Tym większa nasza radość, że możemy pomóc chociaż w niewielkim stopniu.

Co roku przekazujemy szczeniaka wybranej Fundacji.
Poniżej trochę informacji na ich temat oraz zdjęcia.




Fundacja "Labrador - Pies Przewodnik"

KEISHA Diamantecane - Fundacja na Rzecz Osób Niewidomych - Labrador Pies Przewodnik

Sierpień 2007
Nasza malutka KEISHA Diamantecane FCI najlepiej z całego rodzeństwa zdała testy psychiczne przeprowadzone przez instruktorkę fundacji p.W.Gawłowską i pojechała do Szczecina. Będzie tam mieszkać u rodziny zastępczej, która odegra bardzo dużą rolę w prawidłowym rozwoju i socjalizacji szczeniaka.
Nasza czarnula będzie przebywała u wolontariuszy do około 12.miesiąca ucząc się podstawowych komend, posłuszeństwa i czystości. Po tym czasie czekają ją kolejne testy, a po ich zdaniu będzie szkolona przez instruktora.
Daleka droga przed KEISHĄ, ale wierzymy, że sobie poradzi. Oczywiście trzymamy kciuki!





Fundacja "Cane Pro Humano"

ILIA Diamantecane (zwana Zojką) - Fundacja Cane Pro Humano

Wrzesień 2006
Nasza ILIA Diamantecane pojechała do Bydgoszczy. Po odpowiednim przygotowaniu będzie pomagać chorym dzieciakom, bo Fundacja Cane Pro Humano to fundacja pomocy terapeutycznej i zajmuje się dogoterapią czyli wspomaganiem rehabilitacji osób niepełnosprawnych z wykorzystaniem psów.
Mała, postaraj się! Trzymamy kciuki!





Fundacja "Alteri"

W sierpniu 2005 odwiedzili nas instruktorzy z Fundacji Alteri (Kraków) i robili testy naszym szczeniaczkom z miotu "F". Wszytkie zdały śpiewająco, ale dwa się wyróżniały. Były to FUNT (czekoladowy pies) i FLORES (czarna dziewczynka).
Ten pierwszy pojechał więc z Magdą do Krakowa, a FLORES zawędrowała z Sylwią do Warszawy, do Fundacji Pomocna Łapa.
Jesteśmy z nimi w kontakcie, a na stronach internetowych Fundacji śledzimy losy i poczynania naszych maluchów.

FUNT Diamantecane - Fundacja Alteri
[foto: archiwum Alteri]

     

     





Fundacja "Pomocna Łapa"


FLORES Diamantecane (zwana Rumbą) - Fundacja Pomocna Łapa
[foto: archiwum Pomocna Łapa]

     

     

Program w telewizji Polsat o naszej FLORES (zwanej Rumbą) >> kliknij tutaj <<

Czerwiec 2007

FLORES DIamantecane uratowała siedmioletniego tonącego chłopca!
Oto co opowiedziała nam Sylwia z fundacji:

"8.06.2007r. Wanda i inni uczestnicy obozu dla niepełnosprawnych poszli na plażę. Rumba, po szaleństwach w wodzie, leżała koło swojej pani. W pewnym momencie zerwała się i wpadła prosto do morza. Wanda próbowała ją przywołać, ale tamta nie reagowała (co jej się nigdy nie zdarzało). Zrozpaczona właścicielka patrzyła jak Rumba się oddala, krzyczała za nią i myślała, że straciła ją na zawsze ( przecież nikt nie rzuci się na ratunek psu).
Sunia odpłynęła ok. 60m od brzegu. Wanda straciła ją z oczu. Stała przerażona na brzegu wpatrując się w morze, gdy nagle ujrzała ją powoli płynącą ku brzegowi. Miała wrażenie, że sunia nie ma siły płynąć. Dopiero, gdy była bliżej dostrzegli, ona i inni ludzie będący na brzegu, że Rumba holuje przed sobą dziecko.

Gdy dotarli na brzeg, zarówno chłopiec jak i Rumba, byli w szoku. Pies stał nie reagując nawet na głaskanie, a chłopiec nie mógł powiedzieć słowa. Potem się rozpłakał i kiedy przeszły mu pierwsze emocje opowiedział jak nie miał siły płynąć i myślał, że utonie, gdy nagle Rumba przyszła mu z pomocą.
Opisał dokładnie jak to się działo.

"Psi ratownik" najpierw opłynął go dookoła, potem próbował ciągnąć za kąpielówki, ale nie dał rady, więc nurkując popychał go w stronę brzegu. A on spokojnie to przyjął i nawet się nie przestraszył, bo jak powiedział "nie boję się psów, a wogóle to myślałem, że mnie ludzie widzą, że się topię i wysłali mi na pomoc psa ratownika".

Ja nadal jestem pod wrażeniem reakcji Rumby. Staram się zrozumieć w jaki sposób dostrzegła ona chłopca, jak wyczuła grożące mu niebezpieczeństwo, gdy w wodzie były setki osób (przede wszystkim dzieci). Wiele pytań pozostanie bez odpowiedzi, ale dumna jestem ze swojej podopiecznej, chociaż to nie ja nauczyłam ją ratowania ludzi z wody. Ja nauczyłam ją tylko myślenia (chociaż i tego nie jestem pewna, może się taka urodziła). O takich historiach tylko czytałam w książkach i nigdy nie przypuszczałam, że pies przeze mnie wychowany stanie się takim bohaterem. Jeszcze nie mogę w to uwierzyć. "


My również. Ale jesteśmy niesamowicie dumni i szczęśliwi, że wyhodowaliśmy tak wspaniałego psa!
Mała, jesteś WIELKA !!









Copyright by Diamantecane. All rights reserved.